Opinia
Czy Świętochłowice powinny zostać wchłonięte przez Chorzów?

Czy Świętochłowice powinny zostać wchłonięte przez Chorzów?

Gdy w grudniu 2018 roku dług Świętochłowic wyniósł ponad 100 milionów złotych, a wizja bankructwa miasta stawała się bardzo realna, wśród mieszkańców jak i lokalnych polityków pojawił się pomysł by miasto przestało istnieć i zostało wchłonięte przez pobliski Chorzów.

Pół roku później nowy prezydent Świętochłowic Daniel Beger poinformował, że sytuacja miasta choć dalej trudna poprawia się i odzyskało ono płynność finansową. Wizja upadku została zażegnana, a i idee łączące Chorzów ze Świętochłowicami ucichły. Ale czy słusznie?

Zastanówmy się hipotetycznie co by się stało gdyby jednak fuzja tych 2 miast doszła do skutku. To co zawsze przy takich sytuacjach jest jedną z przeszkód to opór miejscowej społeczności dbającej o swój lokalny patriotyzm. W przypadku Świętochłowic i Chorzowa wydaje się, że jednak takie protesty byłyby marginalne gdyż te dwa miasta już dziś są bardzo powiązane.

Posiadają wspólny Urząd Skarbowy, większość budynków użyteczności publicznej jak np. gazownia znajdują się na pograniczu obu miast. Nawet sam Urząd Miejski Świętochłowic znajduje się już praktycznie w Chorzowie. Wśród samego społeczeństwa obu miast również istnieje duża wymienność i dwustronna migracja, czy to w przypadku pracy, edukacji czy nawet zamieszkania. Można bez większego ryzyka powiedzieć, że mieszkańcy obu miast to ci sami mieszkańcy. Nie ma więc ryzyka antagonistycznego i złowrogiego podejścia jednych do drugich.

Skoro nie ma przesłanek przeciwko warto zadać sobie pytanie po co w ogóle łączyć te 2 miasta?

Sprawa jest prosta, pieniądze. Duże miasta, to duże perspektywy, duże perspektywy to duże inwestycje, a inwestycje generują miejsca pracy i pieniądze do budżetu miejskiego. Chorzów za niedługo straci status 100 tysięcznego miasta, Świętochłowice od lat mają łatkę miasta sypialnianego w którym nic się nie dzieje. Oba muszą rywalizować na codzień w regionie z dużo większymi miastami jak Ruda Śląska, Sosnowiec, Tychy, Gliwice czy Zabrze. Połączenie się, spowodowałoby, że w centrum aglomeracji powstałoby miasto liczące 160 000 mieszkańców mogące bez problemu terytorialnie jak i ludnościowo rywalizować z wcześniej wymienionymi miastami Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego nie tylko o inwestorów ale i o środki z dotacji unijnych.

Pomysł z punktu widzenia gospodarczego wydaje się bez wad, więc może warto się nad nim zastanowić?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.