Sport
Śląski sport: jak Ruch Turków gromił.

Śląski sport: jak Ruch Turków gromił.

Ruch jest na swoim największym w historii zakręcie. 100 lat tradycji Niebieskich to jednak w dużej mierze sukcesy i wielkie mecze. Walka z największymi klubami w Europie, o rywalizacji z Saint Etienne czy Feyenordem słyszał każdy, ale mało kto wie, że klub z Chorzowa dwukrotnie eliminował jeden z najbardziej utytułowanych tureckich klubów, Fenerbahce.

Tej marki nie trzeba nikomu chyba przedstawiać 19 mistrzostw Turcji, regularny uczestnik europejskich pucharów z Ruchem mierzył się aż 2 krotnie choć rozsądniej powiedzieć by było 4 krotnie, bo były to dwa dwumecze. Oba wygrane przez naszą drużynę.

Pierwszy raz z Fenerbahce los połączył Ruch w 1972 roku  w 1 rundzie dzisiejszego odpowiednika Ligi Europy. Spotkanie odbywało się w Chorzowie 13 września o jakże niepiłkarskiej godzinie… 16:30. Mimo tego na Cichej pojawiło się ponad 30 000 widzów, którzy widzieli fantastyczne widowisko zakończone wynikiem 3:0 dla gospodarzy. Bramki strzelali Zygmunt Maszczyk i Józefowie Kopciera i Bon. Rewanż dwa tygodnie później, wydawał się formalnością, nie przeszkodziło to fanatycznym Turkom wypełnić obiekt 40 000 ludźmi. Niebiescy mieli to spotkanie pod kontrolą, do 70 minuty utrzymywał się bezbramkowy remis, później Stambułczycy strzelili gola ale na więcej tego dnia nie było ich stać.

2 lata później tym razem w Pucharze Europy czyli w dzisiejszej Lidze Mistrzów, Chorzowianie znowu trafili na Turków. Zwycięzca tego meczu otrzymywał przepustkę do ćwierćfinału rozgrywek więc stawka była wielka. Pierwsze spotkanie na Cichej i znowu zwycięskie dla gospodarzy. Tym razem nie było jednak tak łatwo. Fenerbahce przez chwilę nawet prowadziło ale bramki Benigiera i znowu Kopciera dały skromne zwycięstwo 2:1. Niebiescy do Stambułu jechali więc z duszą na ramieniu ale jak się okazało niesłusznie gdyż tam dali prawdziwy piłkarski koncert. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi (szacuje się, że nawet 70 000) nie przestraszyło podopiecznych trenera Vicana znowu ten sam zestaw strzelców czyli Jan Benigier i Józef Kopcera, który ewidentnie uwidział sobie Turków  i Ruch wygrywa 2:0. Po meczu postawą Niebieskich równie mocno co polscy dziennikarze zachwycali się tureccy, którzy w depeszach prasowych pisali, że Ślązacy nie dali ich drużynie szans. Jako ciekawostkę trzeba dodać, że był to jeden z pierwszych wyjazdów zagranicznych kibiców w Polsce, na mecz do kraju nad Bosforem wybrało się prawie 100 widzów z Chorzowa, którzy żeby tego dokonać musieli wykupować wycieczkę w krajowym biurze podróży Orbis.

Warto odnotować, że Ruch Chorzów do dzisiaj obok Benfiki Lizbona jest jedynym klubem, który wyeliminował Żółto-Niebieskich dwukrotnie z europejskich pucharów mimo, że grają w rozgrywkach regularnie i spotykają się z największymi światowej piłki.

Przykład atmosfery ze stadionu Fenerbahce z roku 1972 mecz z brazylijskim Botafogo.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.